Archiwum dla lipiec, 2007
Dlaczego studia nie chronią przed wojskiem?

Okres wakacyjnych przygód już wkrótce dla wielu studentów będzie oznaczał pobyt w jednostce wojskowej. Zamiast beztroskiej zabawy na piasku, całe dnie będą spędzać na poligonie.
Dzięki rozporządzeniu z 2005 r. na temat przysposobienia obronnego każdy student, który zechce odbyć w trakcie swojej nauki zasadniczą służbę wojskową, będzie miał taka okazję. W ubiegłym roku z całej braci studenckiej ponad 20 tys. osób złożyło wnioski o przystąpienie do zajęć z PO. Co ciekawe w tej puli znalazło się ponad 5 tys. studentek chcących zakosztować życia w „kamaszach”.
Nie każdy ma szansę
To, że student zda egzamin i zgłosi się do WKU nie oznacza jeszcze, że znajdzie się w wojsku. Trzeba mieć świadomość, że całe to przeszkolenie wojskowe jest w sumie dość nietypowe. Tak naprawdę największe szanse na „odsłużenie swojego” mają studenci z kierunków pokrewnych do kierunków szkolenia wojskowego, tzn. że prawie każda osoba ze studiów technicznych ma zapewniony „bilet” a tylko, co piąty student kierunków humanistycznych może liczyć na takie szczęście. Oczywiście to wszystko podyktowane jest potrzebami Sił Zbrojnych. Jednak w obydwu przypadkach student czerpie same korzyści. Jeśli los zaprowadzi go do jednostki wojskowej to może szybko zdobyć stopień podoficera. W przypadku, gdy nie będzie mu dane „bronić granic” automatycznie zostaje przeniesiony do rezerwy.