Dlaczego studia nie chronią przed wojskiem?

army-5-kopia.jpg

Okres wakacyjnych przygód już wkrótce dla wielu studentów będzie oznaczał pobyt w jednostce wojskowej. Zamiast beztroskiej zabawy na piasku, całe dnie będą spędzać na poligonie.

Dzięki rozporządzeniu z 2005 r. na temat przysposobienia obronnego każdy student, który zechce odbyć w trakcie swojej nauki zasadniczą służbę wojskową, będzie miał taka okazję. W ubiegłym roku z całej braci studenckiej ponad 20 tys. osób złożyło wnioski o przystąpienie do zajęć z PO. Co ciekawe w tej puli znalazło się ponad 5 tys. studentek chcących zakosztować życia w „kamaszach”.


Nie każdy ma szansę

To, że student zda egzamin i zgłosi się do WKU nie oznacza jeszcze, że znajdzie się w wojsku. Trzeba mieć świadomość, że całe to przeszkolenie wojskowe jest w sumie dość nietypowe. Tak naprawdę największe szanse na „odsłużenie swojego” mają studenci z kierunków pokrewnych do kierunków szkolenia wojskowego, tzn. że prawie każda osoba ze studiów technicznych ma zapewniony „bilet” a tylko, co piąty student kierunków humanistycznych może liczyć na takie szczęście. Oczywiście to wszystko podyktowane jest potrzebami Sił Zbrojnych. Jednak w obydwu przypadkach student czerpie same korzyści. Jeśli los zaprowadzi go do jednostki wojskowej to może szybko zdobyć stopień podoficera. W przypadku, gdy nie będzie mu dane „bronić granic” automatycznie zostaje przeniesiony do rezerwy.

Same przeszkolenie odbywa się w dwóch terminach, powiedzmy turnusach: 2 lipca – 10 sierpnia i 2o sierpnia – 28 września. Jeżeli ochotnik zgłosi się odpowiednio wcześniej nie dość, że ma możliwość wyboru terminu, w którym chce odbyć służbę to jeszcze może wybrać jednostkę, do której chce trafić.


Do wojska już czas

Zbliżają się wakacje. W telewizji zapowiadają, że w tym roku pogoda w całym kraju ma przypominać tę z wysp kanaryjskich, czy innego równie pięknego miejsca. Jak to młody człowiek, zaczynają się plany. Kilka dni w Krakowie, a potem plaża w Sopocie. W atmosferze głębokiego wyczekiwania upływają kolejne dni. Na krótko przed wyjazdem przychodzi list polecony z WKU. Szybka analiza sytuacji. Zmysł dedukcji podpowiada coś niedobrego. Młody człowiek zgłasza się w podanym miejscu, otrzymuje kartę powołania na przeszkolenie i oczywiście bilet drugiej klasy. Wkrótce stawia się o poranku we wskazanej jednostce. Od razu trafia na śniadanie. I tu czeka go już pierwsza niespodzianka: gotowana kiełbasa i zupa mleczna.

Rzeczy osobiste zastają zdeponowane w schowku. „Szałowe ubranie w stylu disco na sobotni wieczór lepiej zostawić w domu” – mówi pracownik WKU w Warszawie. Potem spotkanie z fryzjerem, odbiór odzieży i zestawu do higieny osobistej. Obowiązkowa jest również wizyta u lekarza, gdzie czeka nas szczepionka na wzmocnienia, która de facto pozbawia sił na kilka dni.

Przez najbliższe dwa tygodnie student rekrut poznaje, co to znaczy wojsko. Mimo świadomości i cichego przyzwolenia na elementy patologii w wojsku, środowisko studenckie jest pewnego rodzaju ewenementem. Na tego rodzaju przeszkoleniach nie istnieje coś takiego jak fala albo kradzież. „W prawdziwym wojsku trzeba pilnować nawet swojego kubka, tutaj nikomu nie zginęła choćby komórka, mimo że ciągle ładują się na korytarzach” – mówi oficer jednostki w Zegrzu. Trzeba pamiętać, że jest to grupa osób dość podobna do siebie choćby z tytułu studiowania jak i chęci odbycia tego przeszkolenia, co znacznie zmienia warunki pobytu w wojsku. Po dwóch tygodniach biegania, strzelania i ćwiczenia musztry, rekrut składa przysięgę wojskową, po której dostaje trzy dni wolnego.

Po powrocie do jednostki zaczyna się już zupełnie inna służba. Wykłady od rana do wieczora, czyli to, co student lubi najbardziej. Oczywiście każdemu zostaje przydzielony jeden długopis i jeden zeszyt w kratkę, aby jak najlepiej mógł przygotować się do egzaminu końcowego. Po upływie 6 tygodni niby „obozu” wojskowego zostaje przeprowadzona seria testów, które trwają całe dwa dni. Jest tu i teoria jak i zadania praktyczne: strzelanie, rzut granatem, udzielanie pierwszej pomocy. Oczywiście pozytywna ocena z egzaminu jest równoznaczna z uzyskaniem stopnia kaprala, a negatywna i tak powoduje natychmiastowe przeniesienie do rezerwy.


Kariera w wojsku

Wojsko Polskie staje się z każdym dniem nowocześniejsze, a przez to bardziej atrakcyjne dla młodych ludzi. Taka sytuacja jest bez ukrycia pewnym paradoksem. Jeszcze nie tak dawno poborowi unikali już samego tematu wojska jak tylko mogli, a studia często były traktowane jako bezpieczne miejsce schronienia. Teraz uregulowany stosunek do służby to przede wszystkim cenny punkt w CV. „Wpływ na zmianę myślenia z pewnością wywarli w głównej mierze pracodawcy.

Również z czystym kontem łatwiej zaciągnąć kredyt” – mówi Jarosław Bednarz, doradca finansowy. Coraz częściej wojsko jest miejscem dla robienia znakomitej kariery. Przysposobienie obronne studentów jest bardzo istotne dla wszystkich wiążących swoją przyszłość z wojskiem. Dla absolwentów uczelni wyższych po odbyciu takiej służby istnieje o wiele więcej możliwości w strukturach wojskowych jak i w „cywilu”.

Żadnych komentarzy. »

Twój komentarz

HTML-Tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>