Archiwum dla grudzień, 2007

Polak nie wielbłąd

 wodka.jpg

Ponad 2 mln Polaków cierpi z powodu nadużywania alkoholu. Wliczając do tego rodziny i bliskich, którzy są pośrednimi ofiarami stanu uzależnienia, w naszym kraju żyje ponad 5 mln osób dotkniętych chorobą alkoholową.

Na temat alkoholizmu chciało by się powiedzieć, że to nic szczególnego. W końcu temat napojów wysoko procentowych towarzyszy naszemu społeczeństwu od wieków. Jednak mimo powagi problemu, istotna staje się wczesna inicjacja alkoholowa. Osoby mające kontakt z alkoholem w młodym wieku częściej padają ofiarą uzależnienia. Wszystko zaczyna się około 12 roku życia, kiedy to rozpoczyna się okres dorastania. O tym czy nadużywanie tego typu środków będzie praktykowane w dalszym życiu jest zależne od rodziców, czy sami nie stronią od alkoholu. Jak wiadomo przykład idzie z góry.

 

Trudne dorastanie

Gosia, nastolatka, uczennica renomowanego warszawskiego liceum. Walkę o swoje prawo niezależności spod opieki rodziców rozpoczęła w ostatniej klasie gimnazjum. Swoich rodziców określa jako wymagających. Pomimo tego stosunki rodzinne układają się dobrze. Picie alkoholu uważała za wstrętne. Każdego ranka przed lekcjami kilka osób z jaj klasy umawiało się na „małe piwko”. Widywała ich w drodze do szkoły, na ławce koło boiska. Mimo namowom koleżanek, nigdy z nimi nie poszła. Nie widziała aby jej rodzice pili, więc czemu ona miała by zacząć. Sytuacja uległa zmianie w liceum.

 

Już w pierwszym tygodniu i na wycieczce integracyjnej, tak wiele osób piło alkohol, że zaczęła stopniowo zmieniać swoje zdanie. – Skoro wszyscy to robili to nie mogło być takie złe – mówi. Sama przyznaje, że chciała zobaczyć jak to jest. W końcu to doświadczenie jest najskuteczniejszą formą edukacji. Na pierwszej wywiadówce została poruszona kwestia alkoholu wśród młodzieży. Wszyscy zebrani rodzice bardzo krytycznie ocenili taki stan rzeczy zaznaczając, że ich dzieci to nie dotyczy W domu miała krótką pogawędkę, jaka to dzisiejsza młodzież nie jest. Czy ona sama pije, nikt się jej o to nie zapytał. – Wydaje mi się, że rodzice o wszystkim wiedzieli. Swoim milczeniem jedynie zaakceptowali moje zachowanie, zamiast mi pomóc. Po prostu uciekali od problemu – opowiada. Przez najbliższe tygodnie temat wywiadówki był poruszany na każdej pozalekcyjnej libacji.

Czytaj resztę wpisu »