
„Cześć Aniu, jak ładnie dzisiaj wyglądasz, pożyczysz mi na chwilkę swoich notatek. Chyba brakuje mi kilku ważnych zdań” – zagadujesz uprzejmie. W pośpiechu zajmujesz miejsce w kolejce i odbijasz całość. Dla wielu nauka dopiero wtedy się zaczyna.
Okres sesji czas zacząć. Karnawał dobiega końca a ty wracasz do uczelnianej codzienności. Cień smutku, zmęczenia, apatii coraz częściej daje się odczuć w „szkolnym autobusie”. A wczoraj jakiś profesor napominał, że nikt go nie słucha i radził, aby zacząć się uczyć. W sumie to nie wiesz, o co chodziło, nie słuchałeś. Czasami myślisz sobie, że całkiem dobry z ciebie student. W końcu chodzisz na wszystkie obowiązkowe zajęcia raz w tygodniu i tylko czasem zapominasz o lektoracie lub ćwiczeniach. Pilną naukę umiejętnie godzisz z życiem towarzyskim w wielkim mieście.
Czy to już?
Twoje otoczenie akademickie, dotychczas stałe i schematyczne, nabiera nowego kształtu. Studenci na korytarzach zbierają się w grupki i czytają. Znajomi z roku zaczynają nosić książki, których do tej pory nie widziałeś. Na wykładach pojawiają się osoby, o których dawno zapomniałeś. A przed punktem ksero kolejka rośnie do niebagatelnych rozmiarów. To wszystko w podejrzanie miłej i uprzejmej atmosferze. Analizując wszystkie znaki sam również podejmujesz trud przygotowania do egzaminów.
Jedyna myśl, jaka dręczy wszystkich studentów to złoty środek na „system” weryfikacji wiedzy. Określasz swoje zasoby, cele, sposób działania, a w duchu mówisz sobie „będzie dobrze”.
Grupa trzymająca wiedzę
Nawet, jeżeli robiłeś skwapliwie notatki przez cały semestr, z trudem odnaleźć w nich coś pożytecznego. Zbitek cyferek i liter bardziej przypomina model na stworzeni świata. Jednym z rozwiązań, jakie widzisz to przyłączenie się do ambitnej grupy, która każdą wolną chwilę poświęca nauce. Nie trudno ich znaleźć. Siedzą w kółku i zadają sobie nawzajem pytania, na które znają już odpowiedzi.
Reguła jest prosta. Zajmujesz miejsce, słuchasz rozmów i udajesz, że wszystko jest tobie znane. Szybko się przekonujesz, że aby mieć korzyść z takiej formy nauki musisz już posiadać pewien zasób wiedzy. A z tym nie za bardzo.
W labiryncie książek
Wiesz, że sukcesem do osiągnięcia celu jest posiadanie materiałów do nauki. A gdzież indziej ich szukać jak nie w bibliotekach. Kiedyś ktoś ciebie zapytał czy wiesz gdzie jest BUW.
„No pewnie, byłem tam ostatnio” – odpowiedziałeś. Tylko zapomniałeś dodać, że w toalecie, a nie po książki. Wielka sala, cisza, lecz w powietrzu czuć napiętą atmosferę. Chcesz dowiedzieć się wszystkiego na najbliższy egzamin jednak pani bibliotekarka tego nie rozumie. Prosi wypełnić karteczkę używając dziwnych słów typu „rewers” i „sygnatura”.
Nie wiesz do końca jak się zachować. Równie dobrze mogła właśnie ciebie obrazić jednak odchodzisz z uśmiechem na twarzy. Z pomocą zwracasz się do miłej studentki, którą nie dziwi twoje pytanie. Szybko wypełnia twoje zamówienie i wraca do swoich zajęć. Chwilę później siedzisz za stolikiem. Przed tobą kilka pokaźnych książek. Najpierw sprawdzasz tytuły czy to na pewno dla ciebie.
Nawet jakbyś zaczął czytać tuż po maturze chyba byś z tym nie zdążył. Czujesz jakbyś spadał w bezgraniczną otchłań niewiedzy. Dostrzegasz tą miłą studentkę, która nie tak dawno tobie pomogła. Na twojej twarzy pojawia się podejrzany uśmiech.
Wiwat koedukacja
Kolejny dzień na uczelni jest zupełnie inny. Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałeś. „Cześć Aniu, jak ładnie dzisiaj wyglądasz, pożyczysz mi na chwilkę swoich notatek. Chyba brakuje mi kilku ważnych zdań” – zagadujesz uprzejmie. W pośpiechu zajmujesz miejsce w kolejce i odbijasz całość.
Czas mija szybko i już tylko jedna noc dzieli ciebie od pierwszego egzaminu w sesji. To dopiero pierwsze podejście jednak wiesz, że już teraz warto się przyłożyć. Przed tobą sześć egzaminów i dwa kolokwia. Nie jesteś przekonany czy masz wszystkie zaliczenia. Jakby, co powiesz, że to jakaś pomyłka.
Mój dom to moja twierdza
Zaczynasz pierwszą kawę i siadasz przed skryptem. Czas upływa szybko. Kofeina robi swoje. Widmo egzaminu dodaje skrzydeł i determinacji. Czytanie nie męczy jak zwykle po kilku minutach. Przypominasz gąbkę, która chłonie dosłownie wszystko. Godzina za godziną. Gdy przychodzi pokusa na sen robisz przerwę na kolejną filiżankę kawy i papierosa.
Piszesz sms do znajomych o tym, że nic nie umiesz. Odpisują podobnie, a tobie wraca humor i pewność siebie. Przed egzaminem najlepszy jest sen. Mając w pamięci te cenne rady, kładziesz się dopiero nad ranem. Otwierasz oczy. Twój moment próby właśnie nadszedł.
Lekki, wręcz trywialny temat, jakbyś Tomku nie był sobą. … Bardzo przyjemny tekst.