
Chcesz mieć nowy komputer, samochód, czy mieszkanie? Brak pieniędzy to żaden problem. Dzisiaj i tak mało kto kupuje za gotówkę. Prawie wszystko opiera się na kredycie. Wczasy zagranicą, sprzęt AGD, nawet wykształcenie można zdobyć na kredyt.
Jeśli chciałbyś studiować, albo już jesteś studentem, a masz stałe problemy z deficytem gotówki w swoim portfelu, to najwyższy czas na poszukanie sobie jakiegoś dodatkowego zajęcia. Statystyczny polski student przynajmniej raz na kilka miesięcy podejmuje się pracy zarobkowej, aby podreperować swój budżet. Znaczna część studentów pracuje na stałe w ciągu roku akademickiego. Jest to dowód, że można połączyć przyjemne z pożytecznym, bez wnikania które jest które. Dzisiejszy rynek pracy wręcz zachęca i preferuje studiujących pracowników.
Dzieje się tak gdyż zatrudnienie studenta jest o wiele tańsze i prostsze. Pracodawcy zwolnieni są z płacenia licznych składek, a umowa zlecenie, na podstawie której najczęściej podejmuje się pracę, doskonale chroni ich interes. Jednak jest i druga strona medalu. Pytanie zagadka: którzy studenci mają najczęściej problemy z nauką? A otóż ci, którzy nie maja czasu się uczyć.
Dokładnie tak, głównie to osoby pracujące są stałymi bywalcami wszelakich poprawek. Jak to mawia dziekan pewnej warszawskiej uczelni do swoich studentów: „nauka jest zazdrosna i nie lubi konkurencji”. Zatem co pozostaje jeśli klasyfikujemy się jako miłośnicy dobrych stopni z finansowymi brakami? Wystarczą dwa słowa. Pierwsze używane nader często, choć tylko z przymusu, w obiegu publicznym. Drugie kojarzone z bardziej rozrywkowym okresem życia. Kredyt studencki, bo o nim mowa. Został stworzony z myślą o zdolnej młodzieży bez zaplecza materialnego.
Miał być unikatowym sposobem na wyrównywanie szans edukacyjnych. Oferta była skierowana do niezamożnych rodzin, których nie stać było na utrzymanie i finansowanie dzieci na studiach. Oczywiście z oferty mogą korzystać wszyscy wedle uznania. Po zaciągnięciu takiego kredytu studiujesz nie martwiąc się o finansową przyszłość. Dogodne warunki spłaty przyczyniają się do popularności jaką cieszy się kredyt studencki. Nie bez znaczenia jest też termin spłaty, który rozpoczyna się dopiero po ukończeniu studiów. Podjęcie nauki jest poważną decyzją. Wybór sposobu finansowania jej jest jeszcze trudniejszy. Praca na studiach i dogodny kredyt mają swoich zwolenników i oponentów. Nie ma uniwersalnego sposobu „przetrwania” roku akademickiego. Bez względu na krytykę kredyt studencki jest jedną z form pomocy w okresie studenckiego życia młodego człowieka, który powinien pozostać miłym wspomnieniem.
Krok po kroku
Każdy kto rozpoczął studia może ubiegać się o kredyt. Jedynym ograniczeniem jest wiek. Kredyt może otrzymać wyłącznie osoba przed 25 rokiem życia. Pomoc finansowa udzielana jest adekwatnie do sytuacji rodzinnej studenta. W „kolejce” po kredyt uprzywilejowane są osoby z niezamożnych rodzin. Wniosek o przyznanie kredytu należy złożyć w wybranym przez siebie banku. Jak do tej pory największą popularnością cieszy się bank PKO BP. Wybiera go 2 na 3 studentów ubiegających się o kredyt. Dodatkowo w załączeniu do wniosku powinny się znaleźć odpowiednie dokumenty. Przede wszystkim zaświadczenie z uczelni o faktycznym „byciu” studentem.
Wymagane jest również poświadczenie o dochodach rodziny, które można zdobyć w urzędzie skarbowym, bądź w samym zakładzie pracy. Mile widziana jest również wzmianka o liczbie osób w rodzinie, która ma znaczny wpływ na ostateczną decyzję banku. Choć inicjatyw kredytów dla studentów miała wyrównywać szanse edukacyjne, to i tak od samego początku nabrała charakter czysto komercyjny. Potencjalny kredytobiorca tj. w założeniu „biedny” student, zostaje obciążony wekslem obowiązkowo poręczonym przez osoby z odpowiednio wysokimi dochodami. W praktyce kredyty studenckie od innych kredytów komercyjnych różnią się w głównej mierze jedynie nazwą.
Pomimo tego znacznego uchybienia i tak spora część wnioskodawców korzysta z dobrodziejstw świata studenckiego na „kreskę”. Kredyt wypłacany jest w miesięcznych ratach przez czas trwania studiów. Niewątpliwie sam kredyt jest również doskonałym środkiem motywacji do intensywnej nauki. Najlepsi absolwenci mogą liczyć na umorzenie 20 procent kredytu. Jednak to negatywne konsekwencje bardziej mobilizują do działania, niż obietnica nagrody. I właśnie dlatego takie przypadki jak nie zaliczenie semestru lub zawieszenie w prawach studenta powoduje wstrzymanie wypłacania pieniędzy z kredytu. Jak widać osoby obciążone kredytem nie potrzebują dodatkowej motywacji do nauki.
Kredyt, a co dalej?
Do tej pory, choć nie wiadomo jak jeszcze długo, państwowe studia wyższe były bezpłatne. Oczywiście ta zasada obowiązuje studia dzienne. W ramach wyrównywania szans edukacyjnych słychać postulaty wprowadzenia studiów całkowicie płatnych. Utrzymanie na takich studiach miałyby gwarantować różnego rodzaju kredyty utworzone specjalnie w tym celu. Absolwent szkoły wyższej zobowiązany byłby do jego spłaty w późniejszym terminie, oczywiście na preferencyjnych warunkach.
Jednak czasem tak bywa, że owi absolwenci to młodzi ludzie, którzy łączą się w pary i zakładają rodziny. Dodatkowo rynek pracy często też nie pozwala zapewnić podstawowych potrzeb, paradoksalnie głównie młodym absolwentom. Niewątpliwie zakładanie rodziny to okres, w którym o pieniądze najtrudniej. Kredyt pomaga przetrwać czas studiowania, ale też powoduje wielkie zadłużenie już na początku dorosłego życia. Wśród studentów krąży trafne przekonanie: kredyty są tylko dla odważnych.
u mnie było podobnie